Non est bonum esse hominem solum.
Genesis, II, 18.

Ouverture
Myślę, że każdy słyszał o Frankensteinie Mary Shelley. Ale czy wszyscy go rozumieją? A co z kinem? No cóż! Zobaczymy!
Powieść Mary Shelley (1818 r.)

Ile lat miała Mary Shelley, kiedy stworzyła swe „magnum opus”? Nie uwierzycie! Dziewiętnaście… Genialność nie zależy od wieku!

Słynne lato 1816 roku nad Jeziorem Genewskim w Szwajcarii (tzw. „rok bez lata”) połączyło lorda Byrona i Percy’ego Bysshe Shelleya, tworząc centrum europejskiego romantyzmu.
Mieszkając w pobliżu, poeci przyjaźnili się, żeglowali i inspirowali, co zaowocowało powstaniem Manfreda Byrona,Vampirea Polidori oraz Frankensteina Mary Shelley.
Czytaliście Manfreda czyliVampirea? Wątpię… Tylko dzieło Mary Shelley przetrwało do dziś.

Czemu? Jest kilka powodów. Pierwszy to aluzje. Nie tylko na Prometeusza! Głównie na Biblię. Co więcej, kobieta wywróciła biblijne opowieści do góry nogami!
Adama stworzył Bóg, monstrum — człowiek. Adam miał żonę, poczwara — nikogo. Adam rodzi, potwór — zabija. Adam czci Pana, stwór — nienawidzi.
A Frankenstein to nikt inny jak Antychryst.
Drugi powód to fantastyka. I ta fantastyka wychodzi poza ramy literatury gotyckiej. To oczywiście „science fiction”.
Ciąg dalszy nastąpi…